Drużyna pierścienia

Podróż

Nim drużyna złożona z dziewięciu chłopa wyruszyła w długą podróż do Mordoru, wujek Froda - Bilbo, dał mu swój miecz Żądło, wykuty przez elfów, który świecił się w obecności orków, oraz mithrilową kolczugę, która była bardzo lekka i wytrzymała niczym łuski smoka, oraz podobno była warta tyle co całe królestwo. Aragorn nie chciał opuszczać swojej ukochanej Arweny, jednak musiał to zrobić. Drużyna opuściła Rivendell i skierowała się na długą podróż na południe. Chcieli przejść przez Wrota Rohanu i stamtąd udać się na wschód. Po długiej podróży zrobili odpoczynek na wysokich skałach. Boromir uczył fechtunku Pipina i Merrego, a Aragorn się im przyglądał. Sam z Frodem rozpalili ognisko i piekli kiełbaski, Legolas zaś wpatrywał się w niebo. Gandalf rozmawiał z Gimlim. Krasnolud sądził że droga którą obrali jest niepotrzebnie długa i że mogli by przejść przez kopalnie Morii. Wtedy uraczyli by się gościnnością jego kuzyna Balina i mieliby dużo krótszą drogę. Czarodziej przeczuwając jakieś niebezpieczeństwo nie chciał wybrać tej drogi. Wtedy elf spostrzegł dziwną mgłę na niebie. Gilmi nazwał to zwykłą chmurę, jednak poruszała się bardzo szybko i w dodatku pod wiatr. Były to Crebainy z Dunlandu - ptaki zwiadowcy, które wysłał Saruman. Sam szybko zagasił ogień i wszyscy schowali się pod skałami. Teraz przyjaciele wiedzieli że droga na południu jest pod obserwacją i Gandalf zdecydował przejść przez Karadhras.